piątek, 18 października 2013

Jaki bunt dwulatka?

Mądre głowy mówią i piszą o tak zwanych okresach równowagi i nierównowagi w rozwoju dzieci. Ludzkim językiem - są takie tygodnie, miesiące, a z czasem nawet lata, gdy życie pod jednym dachem z naszą Pociechą jest bardzo trudne, są też takie, gdy doceniamy uroki macierzyństwa i ojcostwa. 

Wbrew potocznej wiedzy, jednym z tym trudniejszych okresów jest wiek od 18-tu miesięcy do 2 lat (+/- pół roku). 

Przyznam, że wiedząc o tym, i mając w domu dwulatka, który od kilku miesięcy codziennie ćwiczył mówienie słowa "nie", w kilkudziesięciu odmianach (na migi, w wersji "złap mnie, jeśli potrafisz" oraz różnych odmianach arii operowych) na prawdę nie mogłam dać wiary, że sytuacja może zmienić się na bardziej znośną.

A tu proszę, pierwsza jaskółka - usłyszałam z ust mojego synka słowo "tak". Takie małe, ciche, niewinne... Wow! I idzie z górki. A ja chłonę każdy dzień, ładując akumulatory na następne półrocze. 



wtorek, 24 września 2013

Zapieniłam się o mydło - czyli o podwójnych standardach zachowania

Miejsce akcji: łazienka w jednym z miejsc przeznaczonych dla rodzin z małymi dziećmi. Wiszą dwie umywalki, jedna normalna, druga na wysokości krasnoludka. Do małej umywalki kolejka, dzieci mają umyć ręce. 

Czekam z synkiem, aż dziewczynka przed nami skończy. Umyła. Podchodzimy. Franek staje na stołeczku, odkręca wodę... a tu nagle jakaś babcia wychyla się zza moich pleców i zabiera mydło dla swojej wnuczki. Zaczynam się pienić w środku, zamiast tego mydła, którego synek nie ma. Oddała. Na szczęście Franek się za bardzo sytuacją nie zmieszał, nabiera sobie mydła, chce podłożyć ręce pod kran.... a tu rzeczona babcia wkłada swoje wielkie ręce, razem z rączkami wnusi i z radosnym stwierdzeniem "umyjemy sobie razem". Nie wytrzymałam. 

To w mojej ocenie ta sytuacja, w której rodzic ma obowiązek bronić granic swojego dziecka. Powiedziałam Pani, że przeszkadza, ponieważ synek właśnie chciał umyć ręce, a teraz nie ma jak tego zrobić. Na szczęście poskutkowało i obyło się bez awantury. 

A ja krzyczę w duchu - czy takie zachowanie jest dopuszczalne? Czy gdyby ta Pani była w publicznej toalecie, powiedzmy w kinie, to też, bez pytania o pozwolenie (i dostania zgody) włożyłaby swoje ręce pod kran, z którego korzysta obca osoba? Jeśli tak, cóż, bywają ludzie źle wychowani. Obawiam się jednak, że mamy różne standardy zachowania w stosunku do dzieci i dorosłych. Że zacytuję Korczaka "Nie ma dzieci, są ludzie".



środa, 18 września 2013

Z dwulatkiem na górskim szlaku

Wakacje już także za nami. Przy okazji trochę przerwy od bloga.
Czas nadrobić zaległości :)

Tym razem będzie o górach, a dokładniej o tym jak zabrać tam dwulatka - czyli takiego małego człowieka, co już swoje waży, a daleko sam nie zajdzie*.


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Woreczki sensoryczne

Co mają ze sobą wspólnego kontuzja nogi i fajna zabawa sensoryczna? 
Nie, wcale kontuzja nie była efektem zabawy, wręcz odwrotnie. Okład z lodu zamienił się w ciepło-zimne woreczki sensoryczne. Mama robiła zimne okłady na zbolałą kostkę, synek ciepłe na nóżki, rączki... Można też było macać lód i cieciorkę oraz porównywać temperaturę. Pewnie w przyjemniejszych okolicznościach można by jeszcze urozmaicić tą zabawę. 

ciepły woreczek z cieciorką

zimny woreczek z kostkami lodu

wtorek, 13 sierpnia 2013

Kałuża z bliska widziana

Po deszczu robią się kałuże. Nawet jak jest jedna, samotna, to i tak przyciągnie dzieci jak magnes.
Z oddalonej o kilka metrów, suchej ławeczki, taka kałuża może wydawać się przede wszystkim mokra i brudna. Jednak po przyjęciu odpowiedniej perspektywy, widać na przykład, że wrzucane do środka kamyki, najpierw tworzą kręgi na powierzchni, potem wydają doniosłe "plum", a na końcu znikają i ich "nie ma". Polecam zbadanie sprawy z bliska!


wtorek, 6 sierpnia 2013

Inny pomysł, czyli o recyklingu

Czasami robimy zabawki typu "coś z niczego", wykorzystując np. kartonowe pudełka, pudełeczka po kremach, puste plastikowe butelki itp. Jedne podobały się bardziej, inne mniej. Jedne dość długo cieszyły się zainteresowaniem, inne posłużyły nam na chwilę. Tym razem wpadłam na pomysł, żeby zrobić kręgle, wykorzystując do tego puste butelki po jogurtach. W sumie - mają wielkość kręgli dla dzieci, podobny kształt, dobrze stoją i łatwo się przewracają... czego chcieć więcej?

Zebraliśmy 6 buteleczek, umyłam, zdjęłam z nich kolorowe folie, zadbałam o odpowiedni koszyczek do przechowywania, znalazłam piłkę i zaczęłam pokazywać mojemu dwulatkowi, na czym polega zabawa. No i krzyk! Bo nie, nie tu!!! Zamiast zainteresowania, rozpacz. Bywa. Ostatnio dość często. Myślę sobie, może jak ja będę się bawić i zobaczy, o co chodzi, to się zainteresuje...

I owszem, nastała chwila spokoju. Po czym moje dziecko wzięło butelki, jedna po drugiej i elegancko zgniotło. Cóż, z takim pomysłem, ciężko dyskutować! W końcu śmieć, to śmieć, zgnieść i do kosza :)






poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat

Mój nowy nabytek: "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat" autorstwa Frances L. Ilg, Louise Bates Ames i Sidney M. Baker.
Na razie tylko przekartkowana, zapowiada się ciekawie i pożytecznie. Cytat dla zobrazowania:
"Wasze zadanie polegać będzie nie na przyrównywaniu do jakiegoś "przeciętnego" wzorca , lecz na porównywaniu go z nim samym - jakie było przedtem i jakie może być w przyszłości."